poniedziałek, 1 lipca 2013

Wielki przegląd kaw mrożonych!

CZEŚĆ CZEŚĆ MÓZGI!
Tutaj Dobi. Wakacyjna Dobi.
Ach, słodkie dwa miesiące produktywnego wolnego, witajcie.
1 lipca, zaczynam notkami! A co! Specjalnie dla was nie ruszę się dziś z domu, pracując nad blogiem. Buzi :*

Upały, jak już wiecie, znoszę kiepsko. Przekłada się to również na żywność- jem mniej, lżej, same warzywa i owoce, głównie na zimno. No i oczywiście dużo płynów.
A czasem chce się czegoś słodkiego. A czekolada za ciężka na upały. Więc biegnę po kawę mrożoną.
Zdarzało się to o tyle często, że nazbierało mi się materiału na osobną notkę...
Zapraszam do świata mrożonych kaw.


1.Bakoma, Satino Coffee Latte, 2,70
Rodzima firma wypuściła swoją wersję mrożonej kawy w opakowaniu które zazwyczaj kojarzy się z pitnymi jogurtami. Temu się obawiałam po nie sięgać. I troszku słusznie...
TO JEST DIABLO SŁODKIE. Najsłodsza kawa, jaką piłam. Ale to już kij ze słodkością... Smakuje jak rozpuszczone lody. Znaczy się, dużo czuć tam śmietanki. Mojej koleżance posmakowało, gdyż nie przepada za bardzo za smakiem kawy- a tutaj właśnie na pierwszy plan wysuwają się nuty mleczne.
Także jeśli lubicie mleczno-słodkie smaki, to śmiało. Reszcie odradzam, można się trochę przesłodzić.
Ale! Piłam wersję Esspresso Bakomy, i była minimalnie mniej słodka i bardziej kawowa. W osobistym rankingu wersji Latte daję 5/10, a Esspresso- 6/10.







2. Amorres, Macchiato, Biedronka, 2,40 

Ten uroczy kubeczek uratował mnie przed śmiercią słoneczną, gdy pewnego czterdziestostopniowego dnia moja stara, zdezelowana, pełna spalin i patoli w środku dwójeczka postanowiła zepsuć się w miejscu które nazwałam 'in the middle of nowhere'. Ale jak wiadomo, w Polsce biedronki i Biedronki są plagą. Wstąpiłam do tego klimatyzowanego raju, przybytku konsumpcji, krainy lodówek i zamrażarek. Kawa uśmiechnęła się zachęcająco. A może to tylko halucynacje z niedożywienia...
Wzięłam, kupiłam, otworzyłam, pociągnęłam łyk.
Nie wiem, czy to, że było mi tak słabo i gorąco, sprawiło, że kawa jest ambrozją. Cudownie czekoladowa, idealnie mleczna i słodka. No wiecie, tak, że wchodząc do kolejnego autobusu miałam ochotę głosić dobrą nowinę wśród znajomych (których niestety tam nie było).
Na potwierdzenie pierwszego wrażenia wzięłam ją raz drugi. A potem drugi,trzeci i siódmy, w różnych smakach (Esspresso, Latte, Cappuccino). Każda wersja daje tak samo radę, a różnice w rodzajach są wyczuwalne. Jak zwykle, biedronkowe twory najlepsze...
Oceniam całą serię na 10. Albo na nieskończoność.

3.Kawa mrożona Opti Life, Łowicz, 2,40
Po tę kawę sięgam najczęściej, gdyż będąc w biegu, mogę ją najszybciej dostać. Poza tym, kawa ma aż 500ml! Reszta kaw mrożonych dostępnych u nas ma tylko 200ml. Jest dużo lżejsza, bardziej mleczna, nie tak bardzo kawowa. Idealna na popijanie w trakcie dnia, więc często ją pijam. 'Minusem' może być opakowanie- dokładnie takie, w jakich produkuje się śmietankę do kawy... Ludzie na ulicy patrzą na mnie jak na wariata.
Trzy razy na tak, oceniam 9/10. -1 za słodkość, no i czasem życzyłabym sobie wyraźniejszego posmaku kawy.







4.Eiskaffe, Hochwald, 3,90
Zdjęcie zajumałam Google.
Nietypowa kawa, bowiem zamknięta w puszcze. Podejrzanie coś wyglądała, a wzięłam ją tylko temu, że była jedyną w sklepie, a przerwa się kończyłam nieubłagalnie. Cena też taka nieprzyjazna...
Smak, hm...Wiecie, ona jest dziwnie słonawa. Tak chemicznie trochu. Nie jest zła na początku, a potem w ustach zostaje taki właśnie posmak chemii. Słonawy. No gdzie, gdzie sól do kawy, panie?
4/10. Za stosunek cena-jakość, cena-ilość i marka-smak. Bo co jak co, ale Niemce to raczej jedzonko dobre robią,a tu takie kuku.






5.Ice Coffee, Kruger, 0,45 zł
Kawa różni się tym, że jest w proszku. I zalewamy sobie ją zimnym mlekiem. Więc nie można jej sobie kupić w biegu, będąc spragnionym. Jednak niewątpliwym plusem jest to, że w zależności od upodobań sami możemy kontrolować stosunek kawa-mleko. Lubię to. Poza tym, kawa ma świetny smak. No kawowy, no. I nie jest aż tak słodka. Występuje jeszcze w wersji Latte, ale będąc szczerą- nie czuję różnicy.
I TA CENA, LUDZIE, CENA
Solidne 9/10.




6. Krusher Caffe Latte, 3.90/6.90, KFC.
Odpowniednio 180ml i 310ml. Czyli deczko drogo...
Ale oprócz kawy mrożonej znajdziemy tam duuuuuuuużo lodu i przepyszne ciasteczka do chrupania! Słowo daję, za te ciasteczka to mogę zabić. Chrupiące, nierozmiękłe, smakują jak słodkie herbatniki. Idealnie się wpasowują do reszty. Lodu tyle, że błyskawicznie się ochłodzimy i ugasimy pragnienie kawy. Plus za to, że nie wykręca twarzy od cukru. Ale tylko za te ciasteczka daję ocenę 7/10. Cena i ilość zdecydowanie na minus.


No, to mam za sobą kawy mrożone. Nie próbowałam jedynie dwóch, które zawsze łypią za mną z półki w Almie, ale...Cholera, drogie to. Nie wiem, czy chcę ryzykować. Ale jak tylko to zrobię- dam wam znać!

8 komentarzy:

  1. ta z biedry jest najlepsza jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, ja 5. bardzo lubię, w zeszłym roku załapałam się nawet na serię z tatuażami na euro, miło! Reszty nie próbowałam, ale chyba skuszę się na tą z biedronki (za miesiąc, nagroda za efekty po Chodakowskiej... jeśli będą).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooho! Koleżanka z Chodakowską...Może zainteresuje cię jeden z bliższych postów :>

      Usuń
    2. Gdzie, gdzie? ;o
      Ha, to żarcie u Chodakowskiej rzucam raczej, bo obecne kalafiory są fu i sama chemia, w ogóle nie mam jabłek nawet czy czegokolwiek. Spróbuję, jak będę warzywa.

      Ale, ale! Spróbowałam kawy z Biedronki, strasznie dobra, tylko pieruńsko słodka. Przy okazji znalazłam jeszcze jedną, która jest teraz moją ulubioną. :D Firma Caffreze, dwa smaki próbowałam - Irish Coffee (otrzymuje u mnie zasłużone serduszko -> ♥) i Amaretto; znalezione w Makro za 53 groszy na półkach z przeceną.
      A w sumie teraz przeglądam grafikę, i pamiętam, że w zeszłym roku próbowałam Macchiato i chyba Cappuccino też, ale nie jestem w stanie porównać do biedronki, za mało je pamiętam.

      Usuń
    3. o_____o ME WANT, MAKRO POWIADASZ?
      Chodakowska to będzie ogólne podsumowanie moich treningów. Chciałam zrobić teraz, ale półtora tygodnia mam przerwę z powodu paskudnej infekcji. Zrobię posta, jak wrócę do ćwiczeń :C

      Usuń
  3. oj, nie przepadam za kawą w jakiejkolwiek postaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polubiłam kawę właśnie dzięki mrożonej c:

      Usuń
  4. Jeszcze Lidl ma niezłe kawy w butelkach:).

    OdpowiedzUsuń