poniedziałek, 15 lipca 2013

Milky Way Magic Stars

Cześć, mózgowicze!
Spytam krótko: lubicie pielęgnować swoje wewnętrzne dziecko? Ja bardzo lubię, pokuszę się o stwierdzenie, że jest to moje główne zajęcie na co dzień. Czy może być coś milszego od pozostawienia w sobie tych cech dziecka, które nigdy nie zrobią z nas nudnych, szarych i poważnych dorosłych?
Koniec pseudofilozoficznego wstępu. Do konkretów!
Dzięki mojej superuberhipermegawielkiejnajwiększejnafajniejszej przyjaciółce miałam okazję przypomnieć sobie jeden z nielicznych smaków dzieciństwa, którego nie odnowiłam w późniejszych latach. Z prostej przyczyny- paskudy przestały je sprzedawać w Polsce. A mowa o obrośniętych już legendą, gwiazdeczek Milky Way Magic Stars!
Ach, jak ja je kochałam układać za dzieciaka! W ogóle lubiłam układać cokolwiek, no ale... Mając całą paczkę, mogłam się popisać.
(sorcia, zdjęcie z instagrama, oryginał mi zaginął. JESTEM ARTYSTOM)
Dwie małe paczuszki szczęścia. Trzymałam je parę dni na biurku, z obawami. A co, jak nie będą tak smaczne? A co, jak przereklamowane? A co, jak tego nie warte?...
W końcu otworzyłam.
Starym zwyczajem podzieliłam gwiazdeczki, patrząc na ich minki i trochę się nimi pobawiłam.

Najbardziej lubiłam cwaniaka w okularach, a z tej gwiazdki na dole reszta się śmiała, bo miała smoczek...
Okej, dosyć tych zabaw. Don't judge me ;_;

Po kilku chwilach rozrzewienia wzięłam pięć na raz do ust. A co! Jak wspominać, to grubym kalibrem!
EKSPLOZJA.
Tak, obrośnięte legendą gwiazdeczki zdecydowanie na to zasługują. Czekolada taka, jak ma być. Pięknie się rozpuszcza na języku, bardzo szybko, co bardzo lubię. No kurczę, to jest to! To jest dokładnie to !
Wzięłam kolejną. Pora sprawdzić, czy konsystencja ta sama....Przegryzam. Tak, taka sama, charakterystyczna, momentami zęby wchodzą jak w masło, momentami....no....jak nie w masło.
Chciałam zostawić sobie na potem, naprawdę, ale nie dałam rady. Za pyszne.
Smak? Z pewnością mogę stwierdzić, że to bardziej gęsta czekolada, która pokrywa batoniki Milky Way. Lepsza, bo twardsza i bez tego obrzydliwie słodkiego białeego czegoś, co jest batoniku.
NO I TE GWIAZDKI MAJĄ MINKI
I W OGÓLE

Niektórzy nie uważają gwiazdek za nic specjalnego. Możę nie patrzę obiektywnie. Ale co z tego? Nikt mi nie odbierze tej radochy ze spróbowania ich ponownie. I tego smaku, też nie. Dobi jest na 3X TAK, i żąda wprowadzenia produktu na nasze półki. Natychmiast.

6 komentarzy:

  1. czekolada wedla tatrzańska ekstra mleczna smakuje podobnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Radość w moich oczach, gdy je znalazłam na półce w sklepie BEZCENNA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdradzisz sekret - gdzie? ;>

      Usuń
    2. w sumie mogłam się sama domyśleć, że nie w Polsce xD

      Usuń
    3. w rossmani

      Usuń