sobota, 11 maja 2013

Nowość w KFC- Rocker


Oh hai!
Dawno nie było jedzeniowego posta, czyż nie? Ano to dlatego, że Dobi zmieniła dietę, która do tej pory opierała się na warzywach i cukrach, na bardziej białkową. No i nie je tak dużo śmieci na razie. To się szybko skończy, obiecuję :<
Jakiś czas temu KFC wypuściło nową kanapkę z rzędu tych 'biednyuczeń-friendly', czytaj-za cztery piniondze. Dobi oczywiście szybko wzięła pod pachę kolegę od testowania fastfoodowych nowości i podskoczyła do KFC, by rzucić się na tę szeroko reklamowaną nowość.
|
Po pierwsze- reklamy nie kłamią. Jak na kanapkę za tę cenę Rocker jest BARDZO DUŻY. Na tym zdjęciu próbowałam to uchwycić. Dzieje się to wszystko za sprawą nie bułki, acz mięsa. Solidny, gruby, soczysty kawał cycka kurczaka z Kentucky w słynnej panierce. Średnicowo bułka taka, jak w hamburgerach z maka.
No, to zajrzyjmy do środka.


Wspomniany okazały cycek spoczywa na keczupie. Jego okazałość przykryto dodatkowo sosem majonezowym?czosnkowym?Cholera wie, dobrym. Przyozdobiono dwoma piklami, a jakże. I wpakowano w bułkę.
Pora na ocenę smaku.
Kurczak wygrywa. Największa porcja mięcha w jakiejkolwiek innej kanapce w sieciowych fastfoodach za tę cenę. No i jest przepyszny.
Sosy....normalne. Nie przeszkadzają, są wyczuwalne, dobrze się komponują.
Od pikli nikt nie umarł. Od ich braku zapewne tak. Muszą być i są. I są dobre.
Bułka jest według mnie największym minusem. Jakaś...No kurde. Jakaś dziwnie pszenna ta bułka. Jakaś dziwna konsystencja. Jakaś...dziwna w środku. No zła nie jest, nie zatrujemy się, ale wybitnie to takich kanapek nie pasuje. KFC nie ma winnych kanapkach takich bułek, ta jest nowa i chyba imitować miała te z maka. Ale daleko, daleko jej do maka.
Mieszane uczucia mam. Zawiodłam się trochę. Rocker jest reklamowany jako 'rockowa' kanapka, z wielką pompą. Spodziewałam się ostrego sosu, wyrazistszych smaków i czegoś....ciekawego.
Co nie zmienia faktu, że kanapka nie jest zła. Można wrzucić na ząb. Jednakże mając w kieszeni kupon na dwa czizy za pięć piniondzów, lecę do maka. Nawet nie mając tego kuponu w kieszeni, wyskubuję dodatkowe 1,50 i idę do maka po zestaw 2forU z Chikkerem, który podbił moje serce i jest ideałem za tę cenę.
Czy warto? Spróbować warto. Może komuś zasmakuje na tyle, że wstępował będzie częściej.
Gdyby tak do Chikkera włożyć mięso z KFC...
ZARAZ, DOBI, WŁAŚNIE WPADŁAŚ NA GENIALNY POMYSŁ
KTÓRY ZREALIZUJESZ W NAJBLIŻSZYM CZASIE
OJOJOJOJ, SZYKUJCIE SIĘ NA TO POŁĄCZENIE
DOBI, TY GENIUSZU.