piątek, 2 listopada 2012

Miejsca, w których zgubiłam mózg- Cafe Piątka Rybnik

dzieńdoberek
Tak się złożyło, że razem z Marchew wpadłyśmy (znowu) na pomysł nowej serii- Miejsca, w których zgubiłam mózg. Jako jedyne z naszej gromadki widujemy się często (jasne... Cicho, raz w miesiącu to jest dużo : / ), mieszkamy dosyć blisko siebie. Jak się spotykamy, to zawsze idziemy gdzieś na żarcie. A parę miejsc jest naprawdę godnych polecenia. Większość postów będzie niestety dotyczyła tylko Rybnika, z racji tego, że tam zawsze się spotykamy(na większe podróże nie pozwala mi na razie szkoła), ale Marchew podejmuje się latania po Katowicach, a pozostale dziewczyny może dorzucą coś z Gdańska i Płocka.
(Z racji tego,że post piszemy we dwie, ja obieram sobie taki oto fiolecik, a  Marchew prezentuje się dzisiaj w zieleni)

Rybniczanie zapewne mają swoje ulubione miejsca, w których od lat można zjeść coś dobrego. Mnie to miasto kojarzy się głównie z kilkoma fajnymi pubami, czy fastfoodami (McGaś love forever), ale całkiem niedawno Dobi zabrała mnie do stosunkowo młodego miejsca, o którym chcemy wam opowiedzieć właśnie tutaj.
Więc dzisiaj genialne miejsce, miejsce, w którym bywam często i od razu zdobyło moje serce- Cafe Piątka.
Cafe Piątka mieści się, oczywiście, w Rybniku (Rybnik! Dopada mnie nostalgia. Najpiękniejsze lata mojego życia :') ) w jednym z wielu tajemniczych przejść na rynku. Na początku miałam problem z trafieniem-dopiero potem zauważyłam tabliczki nakierowujące... Typowe. W każdym bądź razie Piątkę znajdziemy pod adresem Sobieskiego 18a.
Mieszkańcy Rybnika i okolic kojarzą pewnie pasaż między Placem Wolności a Rynkiem, ten sam, w którym znajdują się urocze Cafe Bosco oraz Pub Cadillac.
Gdy doszłyśmy na miejsce, pod Piątką spotkałyśmy kotka (nyan). Uroczego. Kocham kotki. A ten idealnie pasował do mnie...a raczej do mojej czapki.
Foto: Marchew
500% cukru w cukrze. A kotek zawsze sobie siedzi pod Piątką, możecie go sobie pogłaskać. Jest niesamowicie milusi. Grubasek. Wcale nie był gruby! Był lekko stuningowany na zimę, o.
Dobra, tyle o kotku...

Cafe Piątka to genialny pomysł. Codziennie nowe menu. Śniadanie możemy dostać za 5zł, duży obiad za 9zł. Cały pomysł opierał się na tym, że ma być szybko, tanio i smacznie. I ma być miło. I udało im się to w pełni.
(pozwolę sobie zapożyczyć zdjęcia wystroju z oficjalnej strony na facebooku Piątki , zaznaczam że nie należą do mnie, wszelkie prawa zastrzeżone i wędrują do nich, i takie tam, no wiecie. Nie nasze. Nie posądzać o żadną kradzież. Małą czcionką, żeby było jeszcze bardziej oficjalnie, prawnie i podejrzanie.)

Gdy wchodzimy, wita nas taki o to miły widok:
źródło- www.facebook.com/sniadaniezapiatke
Najbardziej kusi szarlotka na ladzie. Jest pyszna, polecam. Ja się nie załapałam :(
Na stołach zawsze są świeże kwiatki, króluje tam delikatny fiolet-osobiście mój ulubiony, więc bardzo dobrze mi się tam siedzi. Gdy się robi ciemniej, ciepłe światło sprawia, że robi się jeszcze bardziej przytulnie. Dobi ekscytowała się również książkami, widocznymi na półce po lewej stronie.
źródło- www.facebook.com/sniadaniezapiatke
Zdjęcie jeszcze sprzed otwarcia- teraz jest tam dużo bardziej weselej : D. Wnętrze nie jest duże, ale tylko raz widziałam tutaj tłumy- w wakacje, gdzie nawet cały ogródek był przepełniony ludźmi- cóż, mrożona kawa i herbata w takich cenach robiły swoje!
źródło- www.facebook.com/sniadaniezapiatke
Menu z ofertą na dany dzień. Uwierzcie, każdy znajdzie coś dla siebie. Każdego dnia w ofercie figuruje tylko jedna potrawa w danej kategorii- jednak codziennie jest to coś innego, więc wybór jest spory. Menu jest też na bieżąco wzbogacane- Piątka organizuje nawet comiesięczny konkurs na najciekawszą propozycję potrawy, a zwycięzca otrzymuje bilet na Ladies Night w Cinema City. Ja i Marchew mamy sporo pomysłów, ale bilet możemy komuś odstąpić... :>
źródło- www.facebook.com/sniadaniezapiatke
Kusi. Nigdy nie wiem, co mam wybrać.
A mnie dodatkowo stresuje każda sytuacja, w której pracownik sklepu/knajpki czeka na moje zamówienie, a ja się zastanawiam...

Podczas wycieczki z Marchew wzięłam tylko zupę- akurat wtedy był to krem z pietruszki i tymiankiem <3 Zupa na ostro. Lubię ostre rzeczy, ale rzadko kiedy coś ma dla mnie odpowiednią ostrość- ta zupa była idealna. Kocham zupy z Piątki za to, że są napraaawdę kremowe. I naprawdę smaczne.
 Pyyyycha.
Zupę dostajemy w papierowym kubku o pojemności 300ml.
Uwierzcie, to naprawdę dużo. Szczególnie przy tej gęstości.
zanim zorientowałam się,że trzeba zrobić zdjęcie, zdążyłam już trochę zjeść...

 Zupa kosztuje zawsze 3zł. Geniaszka. 

Ja skusiłam się na posiłek full wypas, czyli zupa, danie za 5 (gołąbki), a na deser babka w cenie 1 zł. Dobi, mów, co chcesz, ale mnie zupa nie podeszła... kwestia gustu, może po prostu nie toleruję pietruszki w innej formie niż natka. Konsystencja była jednak dobra i gdyby to był krem z brokułów, włożyłabym jęzor do kubka i nieelegancko go wylizała, mlaszcząc i pozostawiając na twarzy zielone wąsy.Och tak, krem z brokułów! Nigdy nie umiem się na niego załapać! Spróbuję w przyszłym tygodniu. Gołąbki były całkiem smaczne - dwa nieduże, ale dobre, jak na cenę 5 zł korzystna oferta. W połączeniu z połową kubka zupy (resztę zjadła za mnie Dobi :P) i wspomnianą babką, która podbiła moje serce, całość stanowiła całkiem porządny posiłek. Szkoda, że "za moich czasów" (Marchew-babcia) czegoś takiego nie było. Chętnie przepuszczałabym tam wypłatę rodziców. 
jestę paparacim gołombkuf
 Dobrym pomysłem są talerzyki i kubki jednorazowego użytku. Nie wymagam burżujstwa i podgrzewanych talerzy, wręcz przeciwnie, wolę kubek, który w razie pośpiechu można zabrać ze sobą i dokończyć konsumpcję w drodze.

W Piątce zakochałam się także w kawie. Ceny kaw:
świeżo mielona-2zł
z mlekiem-2.50zł
cappucino-3zł
latte(można poprosić o syrop, za darmo)-3.50zł
kawa mrożona-3.50zł
Kawy są świeżo zmielone i są PRZEPYSZNE.
Oprócz tego mamy jeszcze czekoladę na gorąco za 3.50zł i herbatę za 2zł.

Podsumowując: Piątka to genialne miejsce. Ma bardzo dobre położenie- tuż obok Placu Wolności, gdzie większość ludzi czeka na autobus. Wystarczy sobie wyjść dwie minuty przed autobusem i spokojnie się zdąży. Gdy do autobusu mam 20 minut, Piątka jest idealnym miejscem na czekanie. A jak do autobusu mam minut pięć, to i tak zdążę sobie iść po coś na wynos.
Oczywiście ceny są największą zaletą Piątki. Tanio, dużo i jak smacznie. Popatrzcie tylko na ich stronę na facebooku
Ślinka cieknie.
Bardzo podoba mi się w Piątce to, że są otwarci na nowe propozycje. I że codziennie rano na facebooku podawane jest menu- mam cały dzień, żeby się zastanowić, co kupić : D
Podobają mi się zwłaszcza zdjęcia i nazwy kanapek. Kolorowo i kreatywnie! Dodatkowo co któryś fan (nie powiem który, bo zwyczajnie nie pamiętam) strony na facebooku otrzymuje zaproszenie na obiad na koszt firmy.
Jedynym minusem Piątki jest godzina otwarcia- 8 rano. O tej porze wszyscy zaczynają lekcje, a kawa z Piątki rano to coś genialnego, a na to mogę sobie pozwolić dwa razy w tygodniu (może to i dobrze...). W każdym bądź razie, gdyby Piątka byłaby otwarta chociażby od 7:30, jestem przekonana, że obroty skoczyłyby im niesamowicie- za same kawy i śniadania za 5zł. W okręgu Piątki znajdują się aż 4 szkoły średnie! A ile osób wysiada na Placu Wolności... Tak, wcześniejsza godzina otwarcia byłaby świetnym pomysłem.

Podsumowując- zapraszamy was do Piątki. Miejsce jedno na tysiąc. A jak nie możecie wpaść do Rybnika (chociaż powinniście, to miasto zdecydowanie łamie stereotyp brudnego Śląska), to i tak zajrzyjcie na ich stronę na facebooku dla ślinotoku.

edit: Piątko, dziękujemy za wspomnienie o nas! :D Właśnie skontaktowała się z Wami panna z imieniem na "E"! *konspiracja* 

&Dobi

10 komentarzy:

  1. Dlaczego w Krakowie nie ma tak wspaniałych miejsc? ;c
    Ostatnio odkryłam na jeden z odnóg do Rynku cudowną, małą, chińską restauracyjkę. Jedzenie jest genialne, ale gorzej z cenami. 15 zł za maluśki kubeczek ryżu z krewetkami + warzywa i przyprawy.
    Musicie kiedyś zawitać do Krakowa i poszukać czegoś podobnego jak cafe piątka. Zazdroszczę wam Rybnika ;___;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mogłam tam być, tak mi się wydaje. dobre to było, ale warzywa były pocięte w dłuugie paski i prawie się udusiłam, gdy coś mi wpadło do gardła. a gibające się, wysokie stołki nie pomagały ;( no i na stolikach były jakieś kartki z horoskopami i zaczytana koleżanka nie chciała mnie reanimować :<

      Usuń
  2. Na profilu facebookowym piątki:

    Znalezione w sieci!

    Chcemy Wam zaprezentować blog 'Zgubiłam mózg', którego autorkami są Marchew & Dobi, które to w ostatnim z wpisów pozwoliły sobie wziąć na widelec -Cafe piątka-.
    Jako wdzięczność za te ciepłe słowa o nas chcielibyśmy zaprosić autorki na ich ulubioną kawę i babkę na nasz koszt, tak więc odezwijcie się jeśli to przeczytacie.

    Pozdrawia
    zespół 'Piątki'

    http://www.facebook.com/sniadaniezapiatke

    OdpowiedzUsuń
  3. Żarcie w cafe 5, jest tanie nie przez przypadek:
    1. Składniki są najgorszej możliwej jakości. Nie chcecie sobie nawet wyobrażać jak wyglądają.
    2. Pracownicy dylają za 5zł. na godzinę, plus codziennie darmowe nadgodziny i np. dziewczyny, które znalazły lepszą pracę (właściwie jakąkolwiek) mają kłopoty z odzyskaniem pieniędzy za przepracowane dni (jednej już się udało po licznych scenach, druga nadal nie zobaczyła ani złotówki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do punktu pierwszego- nie mogę zajrzeć w składniki chociazby znajdujące się w zupie, ale kurczę, nigdy się nie strułam, jem tam często, ludzie sobie chwalą, jest dobre i świeże. Nie dopatrzyłam się gorszej jakości, więc nie rozumiem, o co chodzi. Może to ja mam inne jej pojęcie, hm?
      Po drugie, jedzenie jest tanie między innymi przez to, że koszty zostały zredukowane przez brak naczyń. Nie trzeba inwestować w specjalny sprzęt do wyparzania, ani nic nie zżera fortuny za wodę i prąd. Wszystkie naczynia są plastikowe.
      Jeżeli chodzi o wypłaty, to nie nasza sprawa i nie wiemy, jak jest. Nie to jest tematem posta. Na ten temat nie będę się więc wypowiadać, zwłaszcza, że nie ma to większego sensu ani nie wpływa na smak potraw.

      Usuń
    2. Jeżeli tanie żarcie ma większe znaczenie niż podstawowa etyka to współczuję.

      Usuń
    3. tanie żarcie i jakość obsługi mają dla nas większe znaczenie, niż jakieś niepotwierdzone rewelacje. post skupia się na jedzeniu, bo siłą rzeczy, tylko do tego mamy dostęp. nie będziemy komentować atmosfery na zapleczu, bo zwykły klient, taki jak my, takich rzeczy po prostu nie wie.
      jeśli stać cię na to, żeby w imię etyki żywić się w kilkugwiazdkowych restauracjach, gratuluję.

      Usuń
    4. zgadzam się z tym w 100 % !

      Usuń