niedziela, 4 listopada 2012

Aktualnie w Biedronce

Ja i Czocher napaliłyśmy się na nową gazetkę Biedronki. W piątek rano, bez pośpiechu wyruszyłam na "obczajanie" towaru. W samą porę, bo dorwałam ostatni zestaw do herbaty, w cenie 18zł:
 Dosłownie przed chwilą ustaliłyśmy z Czocherem, która z nas opublikuje notkę, przy okazji umawiając się, że każda wrzuci swoje łupy. Miały być dwa imbryczki. Będzie jeden, bo rzuciłyśmy się na ten sam (no, ja zbyt wielkiego wyboru nie miałam). Jest śliczny. Moja mama też się rozpływa, bo pasuje do kuchni.

Wypatrzyłam też kubek z silikonową podstawką (po prawej) w cenie 5zł:
 Jest duży - prawie 0,5l objętości. Skusiłam się ze względu na wzorek :D Kubek zaliczył już inicjację, w postaci herbat poniżej:
 Czekolady nie próbowałam, ale to w końcu czekolada. Ameryki nie odkryję. Herbaty (bodajże 2,50) mnie pozytywnie zaskoczyły. Spodziewałam się, że jak spora część próbowanych przeze mnie herbat, będą tylko pachnieć. Orient, o smaku wanilii, pomarańczy (? przytaczam z pamięci, mogę się mylić), imbiru i kardamonu pachnie jak karmelowo-cynamonowy peeling z Farmony, który uwielbiam. Smakuje natomiast jak moje wyobrażenie smaku tego kosmetyku :D (wbrew pozorom nie jestem chora psychicznie i nie próbowałam) Ma ciekawy i przyjemny smak, w sam raz na jesienno-zimowy wieczór.
Cini Apple to, jak nazwa wskazuje, herbatka o smaku jabłka z cynamonem. Cynamon było czuć bardzo słabo, natomiast jabłko było bardziej dominujące, wyraźne i kwaskowate w smaku. Mniam.
Polowałam na herbatki grzańcowe (zwłaszcza miodową), ale nigdzie ich nie widziałam :(
Powyższe dołączyły do moich zapasów na jesień-zimę:
 Mamy tu herbatkę o smaku wina grzanego z imbirem (Biedronka, 2,19), napoczętą śliwkę z cynamonem, którą dostałam w urodzinowej paczce w kwietniu (mój nawyk oszczędzania jest wręcz patologiczny), malinę z kardamonem (również Biedronka, bodajże 4zł) i sypankę o smaku piernikowym (Hebe, 6-7zł)
Wielkim nieobecnym tej jesieniozimy jest Magic Moments Teekanne, ale uznałam, że kupiłam już za dużo szajsu.

W "Biedzie" (uwielbiam ten skrót) znalazłam również taką zupę. Nie ukrywam, że kupiłam ją w chwili głodu i desperacji, ale coś może z tego być. Nie wiem, czy to jakaś edycja limitowana, nie wiem też dlaczego była w ofercie razem z kawą i herbatą. Wypróbuję już niedługo :)

Widziałam też fajne zestawy do fondue czekoladowego za 20zł. Niech ktoś mi kupi ;____;
***
A ja (Czocher) kupiłam poza czajniczkiem jeszcze skusiłam się jeszcze na kominek. Nie, nie temu, że jakoś specjalnie mi się podobał, po prostu był mi potrzebny. Mój stary kominek, który dostałam jeszcze w gimnazjum albo i podstawówce na urodziny, przypominał raczej coś w stylu sympatycznego bibelota, na którym wiecznie zbierał się kurz i na którym leżały kamyki i zabawki z kinder niespodzianek (oh, god...).
Zdecydowałam się więc na biedronkowy zestaw świeczki+olejek+kominek w wersji pomarańczy z wanilią. Żałuję, że nie wzięłam wariantu czekoladowego, gdyż:
1. Moja mama wróciła do domu cała szczęśliwa ze słowami "patrz co kupiłam, wanilia z pomarańczą, wstawię do łazienki, będzie fajnie!"
2. Olejek śmierdzi. Niemiłosiernie.
3. Świeczki praktycznie nie pachną.
Poza tym nie podoba mi się wykonanie góry kominka. Ale on nie ma ładnie wyglądać, ma być w miarę funkcjonalny. Ale jeszcze go nie wypróbowałam, najpierw muszę kupić olejek, który nie będzie śmierdział.



5 komentarzy:

  1. U pobliskiej Biedronce zestawy do herbaty, fondue rozeszły się w 5 minut :)a co do zupy cebulowej, to nie wydaję mi się, żeby była z edycji limitowanej.

    OdpowiedzUsuń
  2. W pobliskiej Biedronce zestawy do herbaty, fondue rozeszły się w 5 minut :) ale zestaw do fondue jest całkiem, całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. wczoraj wypróbowałam biedronkowy zestaw do founde i jest super! bardzo fajna opcja urozmaicenia imprezy, u mnie akurat urodzinowej:)polecam zielone winogrono w czekoladzie,mmm...pyszota!

    OdpowiedzUsuń