sobota, 13 października 2012

Radical- mgiełka wzmacniająca do włosów zniszczonych i wypadajacych

Witam witam, baardzo dawno mnie tu nie było i z dniem dzisiejszym zaczynam nadrabiać nieobecność. Sami wiecie, nowa szkoła, nowe znajomości, nowe obowiązki, mnóstwo się dzieje.
Chciałam dzisiaj wrzucić coś jedzeniowego, bo dostałam paczkę od Winiary, ale niestety aparat padł. 
A więc będzie włosowo.

Mgiełkę dorwałam na początku lipca za 6.49 na promocji w Rossmannie. Obawiając się nieco o alkohol w składzie, postanowiłam ją jednak wziąć.

Pierwsze, co mnie uderzyło, to zapach. Na początku cuchnęło. Potem już wcale. Teraz zależy to od mojego humoru- raz przyjemnie odświeża, raz niemiłosiernie śmierdzi. Ale zapach szybko znika po rozpyleniu na włosy.
Używałam jej zazwyczaj na suche włosy, ale raz czy dwa spróbowałam na włosach mokrych. Mimo alkoholu nic się z nimi nie stało.
Mgiełka absolutnie nie obciąża włosów. Przeciwnie, przyjemnie je odświeża. Była super przydatna latem, kiedy w połowie dnia odczuwałam dyskomfort, parę psiknięć naprawiało problem.
Mimo zapewnień producenta nie można mówić o cudach, zmniejszonym wypadaniu i cudownym odżywieniu- ale to chyba oczywiste. Muszę jednak przyznać, że włosy rzeczywiście są lśniące, sypkie, gładkie i błyszczące. Używam jej rano, przed poczesaniem włosów, jako ochronę przed grzebieniem, a czasem juz po czesaniu, żeby ułozyć fryzurę. W moim przypadku mgiełka ta sprawdza się jako stylizator/utrwalacz. 

Stosowałam ją codziennie,parę razy, solidnie psikając lub też nie, ale używana była i jest często. Jest połowa października, a została mi jeszcze 1/4 butelki. Niezły wynik.
Kiedyś na pewno kupię ją ponownie, a także druga mgiełkę z tej serii. Na razie jednak zamierzam pobawić się z innymi mgiełkami. Polecam wam ja jednak, bowiem za taką cenę(bez promocji trochę ponad 7 zł) warto ją wypróbować.

A już jutro śpieszę po moją wymarzoną czapkę i ruszam na nowo odkryty lumpeks(sobota-wszystko po złotówce-o matku!), także mam nadzieję, że jutro zawita tutaj mały post zdobyczowy!

1 komentarz: