wtorek, 16 października 2012

No i znowu...

Może jeszcze pamiętacie o mojej małej obsesji... Cóż, dzisiaj jej kontynuacja.
Ile musiałam czekać na jakąś nową, ciekawą propozycję! Każdego lata wychodziły 'nowe' smaki, jednak tak naprawdę były reaktywacją poprzednich edycji.
A tu, na początek września, taka niespodzianka:
Limitowana edycja Tic tac- color your days!
Wybaczcie brak zdjęcia z zawartością. No wiecie...zjadłam cale w drodze do domu. Ale kolory tic taków odpowiadają kolorom długopisów na opakowaniu, więc jest milusio i kolorowo.
Przejdę może od razu do smaków.
Lime- po prostu limetka, znana z innych smaków, żadna nowość dla mnie, starego weterana. Aczkolwiek dobra, dobra.
 Passion fruit- nazwałabym to wieloowocowym. Smak nowy. Baaardzo przyjemny, aczkolwiek postanowiłam zjeść go jako trzeciego(bo jeśli w opakowaniu jest więcej smaków, dzielę tic taki na kupki i zjadam od 'najgorszych' do 'najlepszych'), bo kolejne dwa smaki okazały się...
Cherry- WIŚNIA! TAAK! Może pamiętacie, że ubóstwiam wszystko, co wiśniowe. Tic taki również. To ta sama wiśnia co zawsze, ale ile daje radości.
Strawberry- a to największa niespodzianka! O truskawkowych tic takach słyszałam jedynie za granicą, gdzie było mnóstwo edycji niedostępnych u nas. A szkoda. Bo ten smak jest genialny. Genialny na tyle, że nie mogłam się zdecydować, czy zjeść najpierw tę kupkę, czy wiśniową.
Ostatecznie jadłam je na przemian- czyli truskawkowy jest naprawdę dobry!

Tic taki te występują tylko w wielkich opakowaniach. Znikną raczej szybko- bo z okazji nowego roku szkolnego, a kolejny sezon na nowe edycje przyjdzie... ZIMĄ!
TAK, przygotujcie się na recenzje zimowych smaków. Kocham, ubóstwiam wszystko co wiąże się z zimą, zapachy, zimno, śnieg, szara breja na chodnikach, zmarznięte kończyny, długie dojazdy do szkoły- absolutnie WSZYSTKO, a już najbardziej zimowe edycje kosmetyków... get ready :3

1 komentarz: