piątek, 28 września 2012

Star Nature - wody toaletowe

Jak już wspominałam wcześniej, spędziłam resztkę wakacji u Czochera. Z wyprawy przywiozłam wiele skarbów, o dziwo, nie przepuszczając całej gotówki.
Głównym bohaterem dzisiejszego posta będą wody toaletowe Star Nature, czyli hiszpańskie dobroci zamknięte w szklanym flakoniku. Docelowo są skierowane do najmłodszych, ale cii! Wiek to tylko liczba (a cela to tylko pokój).
Spośród dostępnych zapachów (guma balonowa, wata cukrowa, wiśnia, szarlotka, arbuz, tutti frutti, gruszka, truskawki z bitą śmietaną, herbatnik) dostępne były tylko trzy testery: truskawki z bitą śmietaną, które pachniały jak połączenie pianki do włosów z czymś jeszcze dziwniejszym; herbatnik, który w pierwszym momencie mnie odrzucił, ale pachniał lepiej od cuchnącego poprzednika; arbuz, którego zapach był nawet ładny, ale po jakimś czasie się "zmydlał". Pozostałe zapachy były dla nas wielką zagadką, ale zdecydowałyśmy się na zakupy w ciemno. Dla mnie okazało się to strzałem w dziesiątkę. Moim pierwszym zakupem była guma balonowa, której zapach łatwo sobie wyobrazić - coś pomiędzy orbit dla dzieci, a gumami kulkami :) Czocher zdecydowała się na szarlotkę (delikatnie pachnącą jabłkami), a jej przyjaciółka na watę cukrową - słodki, ale nadal lekki zapach, który przypominał swoją nazwę, jednak bez podpowiedzi nie umiałabym go zidentyfikować.
Dzień później kupiłam drugi zapach, wiśnię, również w ciemno. Tutaj również podjęłam dobrą decyzję (najlepszy jest pierwszy wybór! Potwierdzone przez psychologów! :P). Zapach ten przypomina mi nieco cherry colę, a Czocherowi wiśniowy 7up, który zdarzyło jej się wypić.
Zapachy są słodkie, ale nie przyprawiają o mdłości. No, może z wyjątkiem wspomnianych truskawek...
 Opakowania są śliczne.


Buteleczki są wąskie i "kanciate", czyli nie sturlają się ze stołu :) Każda ma objętość 70ml.

Zapachy nie są trwałe. Na pewno nie wytrzymują godzin, ale zawsze można wypsikać się ponownie. Wody kosztują 14,99zł za sztukę i ja jestem z nich zadowolona - za taką cenę nie przeszkadza mi znikoma trwałość zapachu. Warianty zapachowe zdecydowanie wyróżniają się spośród innych - nie jestem ekspertem w dziedzinie perfum i wód toaletowych, ale chyba mało które zapachy nadają się zarówno dla dzieci, jak i dorosłych kobiet (tych, które lubią słodkości, oczywiście), a jeśli już, ich opakowania mogą odstraszyć jedną lub drugą grupę (patrz Hannah Montana ;))
Produkty dostępne są w drogeriach Hebe.

W second handzie natknęłam się na dwa sensacjo-kryminały oraz na doktorową książkę i audiobooka. Papierówki kosztowały mnie 2zł/szt, a audiobook aż złotówkę :)


10 komentarzy:

  1. szarlotka musi pięknie pachnieć, a swoją drogą mam ochotę na to ciasto :D

    OdpowiedzUsuń
  2. guma do żucia? muszę spróbować, kiedyś uwielbiałam zapach i smak różowej orbit :D ale nie lubię truskawek w perfumach, mają taki chemiczny zapach -,-

    OdpowiedzUsuń
  3. poniucham ;] należę o grupy ludzi, których pociąga truskawkowa Hannah, więc myślę, że to coś dla mnie ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. W second handach są najlepsze książki/komiksy i zwykle kosztują grosze.
    Wczoraj natknęłam się na kryminał za symboliczną złotówkę. Od razu go wzięłam. Jak dają to trzeba brać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nakręciłam się na perfumy truskawkowo-śmietankowe, gumowo-balonowe i watowo-cukrowe. Czekam na wypłatę i któreś sobie zamówię. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. kupiłam truskawki z bitą śmietaną- i świetne po jakimś czsie pachną jak ciasteczko z kremem piękne!

    OdpowiedzUsuń