czwartek, 27 września 2012

Posthiatusowe zapowiedzi

Jeśli ktoś lubi naszego bloga (lub nas - też lubię się łudzić), czy zagląda tu w miarę regularnie, zauważył pewnie, że... no właśnie. nie pisałyśmy przez bity miesiąc :P Usprawiedliwień jest wiele, połowa z nas chociażby zaczęła szkołę (w tym przeskok na nowy level edukacji). Ja miałam sesję poprawkową, przed którą rwałam włosy z głowy, a że biednemu wiatr w oczy, zgubiłam ładowarkę do baterii i mogłam zapomnieć o jakiejkolwiek wizualnej aktywności internetowej...
Wypada jednak poinformować Was o naszych nadchodzących planach/zmianach:

1. Jeśli ktoś czyta podpisy lub zagląda do zakładki "O nas", może się zdziwić zmienionym składem osobowym. Spokojnie, nie ma powodu do obaw, nie wyrzuciłyśmy Zjadacza Ciastek na zbity pysk. Prawda jest taka, że postanowiłam ujednolicić wymyślony na poczekaniu login z tym, który towarzyszy mi wszędzie w internecie i przy okazji zaliczyć mały coming-out dla znajomych. Nie zdziwcie się więc, jeśli wasze posty zacznie komentować niejaka Marchew. Chyba lepiej było zrobić to teraz, niż za kilka lat, o ile będziemy się jeszcze w to bawić.

2. Szkoła, szkoła, szkoła. Mnie i Czocherowi kończą się właśnie wakacje. Z okazji nowego planu zajęć skusiłam się na małą twórczość własną
Niniejszym mianuję wtorki i środy dniami konsumenckimi. Spodziewajcie się recenzji dziwacznych produktów, które znajdę, czy relacji Marchew-piekielny sprzedawca/Marchew-ochroniarz/piekielny klient-obsługa.
Harmonogram postów nie jest takim głupim pomysłem, zwłaszcza, jeśli zmobilizuje nas do wrzucania nowych treści (też znacie "jakmisięniechceobrabiaćzdjęć"?). Masami zapowiedziała już, że we wtorki umiera na szkołę, więc dopasowałyśmy się idealnie :)

3. W chwili, gdy planowałam treść tego posta, obserwowało nas 98/99 osób. Teraz jest Was już setka! Z tej okazji Czocher planuje mały konkursik. Szczegóły w niedalekiej przyszłości.

Ostatnie kilka dni spędziłam goszcząc właśnie u Czochera. Spodziewajcie się serii notek nawiązujących do tej wizyty :)
A może powinnam napisać opowiadanko "Przygody Marchwi na Pomorzu"? Było tego wiele.  Do celów opowiastkowo-prywatnych założyłam bloga całkowicie niezwiązanego z tematyką konsumencką - zapraszam


2 komentarze:

  1. nie wiem, dlaczego, ale łatwiej mi było myśleć o Tobie, jako o zjadaczu ciastek ;<. btw komiks jest piękny, proponuję, żebyśmy rozbiły namiot pod uczelnią i tam zamieszkały

    OdpowiedzUsuń