wtorek, 10 lipca 2012

Ziaja-reduktor trądziku punktowy + wygrana walka z 'kaszką' na czole!

Miałyście kiedyś tak, że przeszedłszy przez okres wiecznego trądziku na czystej już cerze pojawia się nagle nieproszony gość? Taki przedmiesiączkowy bądź też ten bardziej wredny...
Dwa miesiące temu, gdy myślałam, że problem trądziku mam już za sobą( sporadycznie parę wyprysków przed okresem) zauważyłam na czole kaszkę. E tam,pomyślałam. Pewnie zaraz zniknie.
No ale nie znikało. Wiecie, to ten taki najwredniejszy typ- trądzik podskórny. Koleżanki straszyły, że mi to zostanie na długo, że to nie wychodzi. Ale ja się zawzięłam. Najpierw czekałam-może to naprawdę chwilowe? Po miesiącu straciłam cierpliwość. W ruch poszły codziennie peelingi, a potem...
Ten mały, niepozorny produkt Ziaji. Do kupienia tylko w aptekach, cena- około 10zł.
Na opakowaniu producent zapewnia:
-normalizuje pracę gruczołów jołowych.
-przyspiesza złuszczanie warstwy rogowej naskórka.
-ogranicza rozwój bakterii.
-działa łagodząco na nadmiernie wrażliwą skórę.

Jest to reduktor punktowy, jednak ja używałam go na dwa sposoby. Pierwszy-na pojedyncze wypryski. Cóż, nie mogę mu nic zarzucić. Odpowiednio wcześnie nałożony zwalczał je w ciągu nocy- budziłam się z praktycznie niezauważalną pozostałością, która znikała następnego dnia.
Najważniejsza była jednak kaszka na czole. Wiedziałam, że to to chowa się głęboko pod skórą i trochę minie, zanim się tego pozbędę- o ile obejdzie się bez wizyty u dermatologa...
Ziaję stosowałam codziennie wieczorem, po dokładnym peelingu. Na początku dłuugo nie było widać efektu- przestały się jedynie pojawiać kolejne podskórne intruzy.
Aż nagle-dosłownie z dnia na dzień- wszystkie po kolei wylazły. Słownie-3 dni. Aktualnie siedzę z kilkoma ostatnimi śladami.
Słowem- nie wierzyłam, że dam radę,a jednak! Polecam gorąco. Jako reduktor i jako produkt do długiej kuracji.

12 komentarzy:

  1. Czocher, Dobi, duśka, marchef, czytam waszego bloga, jest superowy!!!!
    5/5

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobny problem.. Myję twarz mydłem siarkowym, używam peelingów, wysuszam kremami matującymi, a one i tak wychodzą. :/
    Może zakupie tą Ziaję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na początku szłam ku wysuszaniu, ale co to da, jeżeli one siedzą sobie głęboko. Zakup, 10zł przy tym to mało, a produkt starcza na dłuuugo. Chciałabym też poczytać opinię kogoś innego.

      Usuń
  3. To cudownie, od lat szukam czegoś takiego ! Codziennie zmywam makijaż, przemywam tonikiem i smaruje kremem z tej serii, do tego peeling, maslo siarkowe i krem a Avonu. Muszę to mieć ! Dziękuję, może się sprawdzi ; D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, ja używam i jestem bardzo zadowolona, mam identyczny problem, jaki ty miałaś, ale zaczyna on znikać z mojej twarzy.
    *Ziai, nie ziaji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mujborze, cóż za pomyłka. A w szkole uchodzę za miszcza ortografii. Gańba mi, gańba.

      Usuń
    2. Oj, przecież każdemu się zdarza, prawda? :D Przepraszam, że napiszę ci jeszcze jedną poprawkę, a w nowszym poście... nie jedziemy "na Chorwację", a "do Chorwacji". :P

      Usuń
    3. ...brak szkoły mi nie służy : D Chociaż fakt faktem z 'na' i 'do' zawsze miałam problem, bo potocznie bardzo często słyszę 'na'.

      Usuń
    4. A po jakim czasie to zadziała??

      Usuń
    5. Tydzień, dwa. Zajrzyj w najbliższym czasie, napiszę o tym duużo więcej

      Usuń
  5. Hmm.. Może i ja ten produkt wypróbuję? Mam takową "kaszkę" na czole oraz brodzie.. A może to przez tabletki hormonalne? Wie ktoś? Przydatny post! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten sam problem, niestety : ( Jest to bardzo uciążliwe...
    Musze wypróbować tą ziajke, mam nadzieje, ze w koncu to pomoze. Chodziłam po dermatologach, wydawalo sie kupe kasy na leki i tak nic nie pomogaly -,-

    OdpowiedzUsuń