środa, 11 lipca 2012

Ratunek w słoneczne dni-Avon After Sun,masło do ciała

Nie lubię słońca. Znaczy, może być- wiosną, gdy niebo jest lekko zachmurzone a temperatura sięga 20 stopni. Latem nie wychodzę z domu przed 17. Po prostu mnie męczy.
Nie lubię także opalenizny- ot, po prostu mi się to nie podoba. Nie wspominając już o skutkach nadmiernego wystawiania skóry na słońce...
Dzisiaj opiszę pewien genialny produkt, który odkryłam przypadkiem, a z pewnością zasługuje na rozgłos.
Co roku jeżdżę na Chorwację. Gdy spędzam dzień na plaży, wiadomo- unikam słońca jak ognia, w ruch idą filtry, parasole,kapelusze,okulary... Większość czasu spędzam w wodzie. Jeszcze nie zdarzyło mi się spalić, widzicie, moja karnacja jest ciemna i bardzo podatna na słońce. Mimo ochrony, skóra po parogodzinnym przebywaniu na plaży jest zmęczona- czy to w cieniu, na słońcu czy w wodzie.
Z pomocą przychodzi...
 Masło do ciała Avon, po opalaniu.
Masło jak masło, konsystencja masła. Genialnie się rozprowadza i wchłania, serio. No i zapach. Dla mnie genialny! Taki słodko-masłowaty...Nie umiem dokładnie określić, ale jestem pewna, że każdemu się spodoba.
Ale co najważniejsze... Jak on łagodzi! Natychmiast czuć różnicę. Wiecie, nawet gdy nie odczuwałam, że moja skóra potrzebuje jakiejś pomocy po plażowaniu, nałożenie tego masła natychmiast sprawiło mi ulgę.
Produkt jest baaardzo wydajny. Przez całe wakacje korzystała z niego cała rodzinka, i starczył akurat.
Masło w przeciwieństwie do innych produktów z serii After Sun nie utrwala w żaden sposób opalenizny, co u mnie jest dużym plusem.
Dzięki niemu skóra się nie suszy i nie łuszczy, pozostaje miękka i odżywiona. Z chęcią używałabym go cały rok ze względu na nawilżanie (na moją skórę naprawdę rzadko co działa :<), ale niestety po wakacjach gdzieś sobie znika.
W katalogu kosztuje naprawdę różnie, właściwie co katalog jest inna promocja na produkty plażowe. W myślach ukazuje mi się liczba 20. Może i 20zł. Kupiłabym go nawet za więcej.
Także jeżeli lubicie się opalać-kupcie. Jak nie lubicie, ale jedziecie na wakacje w słonecznie miejsce- kupcie. Jak tam wam się zdarzy spalić- miejcie. Jak dla mnie absolutny must have na wakacje.

A w następnych postach będzie trochę produktów do 'nie-opalania', z racji mojego świra na tym punkcie.

2 komentarze:

  1. Mimo, że nie przepadam za kosmetykami za avonu, ten wydaje mi się kuszący.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tego typu kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń