środa, 6 czerwca 2012

Zapachowo zakupowo

Nie wiem od czego zacząć :)
Korzystając z kuponu zniżkowego, wybrałam się do Douglasa w poszukiwaniu jakiegoś ładnego zapachu. Wymarzył mi się Forbidden rose Avril Lavigne, jednak w sklepie przeżyłam niemiłe rozczarowanie - zapach jest niedostępny i już nie będzie. "Bo nie". Szkoda, że Douglas Douglasowi nierówny, bo strona internetowa kusi, a w dwóch katowickich perfumeriach towar jest niedostępny. Na blogach często jest też poruszany temat jakości obsługi. W Douglasach nigdy na to nie narzekałam, jednak ostatnio przekonałam się, że podejście do klienta w dużej mierze zależy od tego, jak klient jest ubrany...
Nie przeciągając dłużej, zapach, który wybrałam po długich rozważaniach:

Woda toaletowa playboy - play it lovely. Szukałam czegoś, co będzie delikatne, nie przesłodzone, ale też mało agresywne. Jak sama nazwa wskazuje, jest lovely :) jednak nie wzbudza mdłości.
Cytując za producentem:
"To świeży, świetnie leżący na skórze kwiatowy zapach z rozkoszną, energetyzującą nutą głowy. Nuta serca to wyrafinowana odrobina współczesnej kobiecości, przechodząca w ciepłe i zmysłowe nuty bazowe. Po prostu uroczy zapach. Na pewno go polubisz.
NUTY GŁOWY: Owoce cytrusowe, Czarna porzeczka, Soczysta gruszka
NUTY SERCA: Kwiat wiśni, Belle de Nuit, Tuberoza
NUTY BAZOWE: Ambra, Paczula, Bób tonka"
Cena regularna to 49zł/30ml w perfumeriach Douglas.

Na pierwszym zdjęciu widoczny też cień essence, który kupiłam za - uwaga - złotówkę :)
Odcień 38 - blue mission jakiś czas temu znalazł się na liście wycofywanych produktów. Większość wyprzedaży tych produktów już się skończyła, więc byłyśmy bardzo zaskoczone promocją w drogerii należącej do Tesco extra.
Blue mission w towarzystwie shrimp me up. Niestety, nie spodobała mu się podróż w torbie, ale jego stan nie jest taki zły.

W Tesco kupiłam też to:


Nie powiem na jego temat zbyt wiele, bo dopiero się poznajemy, ale na plus oceniam konsystencję, która nie jest ani za gęsta, ani za rzadka. Przypomina nieco Kozie mleko firmy Ziaja. Krem nie pachnie, a nałożony na przesuszone miejsca na twarzy pozostawia miłe uczucie. Nie wiedzieć czemu, od razu po nałożeniu czułam lekkie szczypanie, które jednak szybko minęło. Cena - 14,49zł


Skoro już w temacie umilania sobie życia jesteśmy... Przed wami soczysty kurczak w marynacie "wrzuć co masz": musztarda, keczup, sos teriyaki, oliwa, sól, oregano, bazylia, ostra papryka. Najlepiej posmarować kawałki kurczaka mieszanką i pozostawić na co najmniej kilka godzin w lodówce, po czym usmażyć na rozgrzanym oleju. Proste i smaczne - takie jak lubię.

Przypominać chyba nie muszę, bo w ostatnich dniach zgłasza się was dość sporo, ale macie jeszcze tylko 3 dni na wzięcie udziału w naszym rozdaniu! Patrz zdjęcie po prawej.


7 komentarzy:

  1. Ja mam mgiełkę play it lovely i jestem oczarowana jej zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham te perfumy:)
    zapraszam do swojego bloga:)
    subskrybuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę częściej zaglądać do stoiska essence w moim tesco:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. promocyjne kosmetyki były w koszyczku przy kasie w drogerii :)

      Usuń
  4. Mam dezodorant Playboy i bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam ten zapach wody toaletowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajrzyj tu : )

    http://lady-patix.blogspot.com/2012/06/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń