niedziela, 3 czerwca 2012

Wyróżnienie

Jako, że zostałyśmy wyróżnione przez Pachnący świat, a żadna z koleżanek, jeszcze tego posta nie zrobiła, postanowiłam, że zrobię to ja, jako, że się nudzę.

Zasady:

  • napisać od kogo dostało się wyróżnienie
  • wstawić baner
  • napisać siedem rzeczy o sobie
  • podarować wyróżnienie kolejnym 10 blogerom 
Jako, że dwa warunki zostały już spełnione, pora przejść do trzeciego:
  1. Noszę aparat ortodontyczny. Jest on wystawiany na ciągłe próby, jako, że lubię jeść twarde rzeczy. Zazwyczaj zamki odklejają mi się, kiedy pochłaniam marchewkę, daima albo smażony boczek. Aparat sprawia, że mam uśmiech psychopaty. Serio. 
  2. Lubię czytać romanse. To moja skrzętnie (do dzisiaj) ukrywana. Częstotliwość z jaką je czytam wzrasta w okresy wolnego - tak jak teraz, w wakacje. Powoli zaczynam mieć przez nie wyprany mózg.
  3. Nie przepadam natomiast za wszelkimi romansami w wersjach filmowych. Jeden jedyny, "While you were sleeping" mogę oglądać bez końca, ale to raczej z powodu sentymentu do tego filmu. Wszelkie komedie romantyczne, melodramaty itp. omijam szerokim łukiem.
  4. Generalnie nie przepadam za filmami. Nie oglądam ich prawie wcale. Preferuję raczej książki rożnego rodzaju - wspomniane już romanse, fantastykę (ale w żadnym wypadku nie romanse paranormalne,  A FE!), kryminały itd. Książki również gromadzę. Są one drugie na liście "na co wydaję pieniądze". Zaraz po jedzeniu.
  5. Nie oglądam telewizji. W ogóle. Na dodatek telewizja nieziemsko mnie drażni. Nieważne co w niej "leci" - na widok włączonego telewizora podskakuje mi strzałka na moim "termometrze irytacji". Najgorsze są seriale. Zwłaszcza polskie.
  6. Mimo niechęci do seriali lubię oglądać azjatyckie dramy. Koreańskie i japońskie. Anime niekoniecznie mi podchodzi, jednak dramy to co innego. I dramy są jedynymi produkcjami "okołofilmowymi", w których toleruję romans. 
  7. Nie przepadam za zwierzętami. Wiem, że u wielu osób stawia mnie to na straconej pozycji, ale ja po prostu ich nie lubię. Może temu, że bardzo się ich boję. Nie lubię ani zwierząt dzikich, ani domowych. Największy lęk budzą we mnie psy i ptaki. Mimo to chciałabym mieć papugę. Ewentualnie fretkę. 
To byłoby na tyle. Jako, że nie chce mi sie myśleć (jest późno) nad 10 blogerami, których mogłabym wytypować, typuje wszystkich, którzy mają na to ochotę 

1 komentarz:

  1. Ja mam papużki i powiem Ci, że naprawdę nie ma powodu, żeby się ich bać :)

    OdpowiedzUsuń