środa, 13 czerwca 2012

Róże - L'Oréal studio secrets i essence silky touch blush

Dzisiaj pokażę wam moje nieco sfatygowane już róże. Zabawę w pełne szpachlowanie twarzy zaczęłam dość późno, bo jesienią ubiegłego roku, tak więc moje zbiory są raczej ubogie. Uzupełniając je, otrzymałam w Douglasie jako gratis to:
 Podwójny róż modelujący L'Oréal -  składa się z dwóch połówek, z czego jedyneczka to ładny róż (na początku się przeraziłam, że będę miała na policzkach intensywne, niemal neonowe placki, ale kolor nie jest jednak intensywny), a dwójka - jak widać - brąz. Ja posiadam odcień 70 dla cery jasnej.
 Opakowanie jest świetne. Myślałam, że wszystkie gratisy opakowane są w jakiś szajs, a tu prawdziwy, pełnowymiarowy produkt, w takim samym pudełeczku. Jak widać poniżej, do różu dołączono mały pędzelek z wcięciem i lusterko.

Drugi w mojej kolekcji jest delikatny róż essence, mały, bo ma nieco ponad 5cm średnicy. Podręczny i wygodny.
 Mój odcień to 10 (adorable).

Róże są raczej lekko napigmentowane, ale to moim zdaniem zaleta - nie zrobimy sobie placków na buzi, a efekt wygląda bardzo naturalnie. Obydwa są też trwałe. Po powrocie do domu nadal widzę, że mam coś na policzku :) Essence mogę polecić dziewczynom początkującym, które tak jak ja obawiają się, że mogą zrobić sobie masakrę na twarzy.
Róż essence kosztuje bodajże 10,99zł, a co do L'Oreala nie jestem pewna - na allegro znalazłam kosmetyk w cenie dobijającej do 30zł. Nie wiem, czy warto, sama chyba nie kupiłabym kosmetyku, którego wartość przewyższa cenę kilkudniowego obiadu. Zaciskam pasa, a jak! Ciekawe jak to będzie w październiku, gdy w końcu się wyprowadzę...

W sieci znalazłam też to - http://www.youtube.com/watch?v=uf7Nwb1lgac
Pomińmy kwestię języka :D Czy tylko mnie ta pani wpędza w kompleksy swoimi kośćmi policzkowymi?



8 komentarzy:

  1. piękny ten róż L'Oreala :)

    OdpowiedzUsuń
  2. różowy z Loreala strasznie mi się podoba :) dzięki za opinie, bardzo mi pomogły, bo za kilka dni jadę do drogerii po jakieś fajne cienie :)
    Zaczynam u Ciebie obserwować, a w wolnej chwili zapraszam do mnie na http://mood-book.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja oszczędzam na maksa i w ogóle nie szpachluję gęby ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam podkład na studniówkę i żal było wyrzucić po jednym użyciu, więc tak go sobie zużywam, póki jest, na jakieś okazje ;) inne kosmetyki też mi na długo wystarczają

      Usuń