środa, 20 czerwca 2012

Ofiary ciepła (zdjęcia nie dla wrażliwych!)

W poprzednim życiu mogłam być mężczyzną ("Amarantowy? Fiołkowy? A co to za kolor?"), moje włosy mogły też być koloru blond - suchar time! A tak na serio: nabrałam ochoty na ciasteczka. Z czekoladą. Przy ponad 30 stopniach i ostrym słońcu - południe pozdrawia :)
KreMisie firmy dr Gerard.
 [*]
 a miały wyglądać tak:
 Jeden z rannych (ten w lepszym stanie), na głowie ma chyba pupę jakiegoś kolegi.
Ciasteczka mi smakują. Są wręcz pycha, nawet bardziej niż petitki. Herbatniki z czekoladą to nic nowego, ale dodatek mlecznego kremu daje im to coś. Temperatura nie zabiła smaku, ale chciałabym nacieszyć oczy misiami :(
Ciacha kosztują 3,99zł i są dostępne w Tesco. W opakowaniu znajdziecie 3 przegródki, po ok. 4 ciastka w każdej, bo zabijcie mnie, a masy produktu nie pamiętam :P

Znacie to uczucie, gdy chodzicie sobie między półkami i wrzucacie do koszyka byle co? Ja też.
 Świeci! Huhu.

Miałam ochotę na coś dziwnego. Cukierek w spreju z logo Ben 10, cokolwiek to jest (chyba jestem za stara, żeby znać). Opakowanie mi się nie podoba, bo nie umiałam zerwać folii. Psik psik do buzi i... woda. No, bardzo mocno rozcieńczony sok cytrynowy, lekko przechodzący w jabłko. Nawet nie jest słodkie.
Skład sprawdziłam dopiero w domu - znalazłam w nim więcej "E" niż w moim dowodzie osobistym (a jest tego sporo). Nie podjęłam się wyszukania rozwinięć tych tajemniczych kodów, ale "substancje konserwujące" mówią mi dużo. Wyprodukowano w Chinach - jeszcze ciekawiej.
"Cukierek" kosztuje 3,99zł i absolutnie nie jest wart swojej ceny, która zresztą podbita jest bajerem w postaci latarki. Uroczy gadżet, raczej niezdatny do spożycia. Dziecku bym nie kupiła. Może zużyję to na jakąś pułapkę na mrówki.

A tu zakupy bardziej na plus :)

Trafiacie czasem na buble spożywcze?


13 komentarzy:

  1. Hahaha ciasteczka mistrzostwo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech czemu ja nigdy nie znajduję takich pyszności

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę poszukać tych miśków! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. oo biedne misie;( to swiecace fajne;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ben 10 jest hitem dla mojego pięcioletniego siostrzeńca ;) Misie chyba jadłam, albo jakieś bardzo podobne ciastka i były pycha :D A ta firma robi moje ukochane Pryncypałki :D aż się głodna zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmm i tak bym je zjadła:D :D:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Często tak mam że chodzę po sklepie i wrzucam do koszyka to co mi się pod rękę nawinie ;pp a później rachunek przeraża;d

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie o tym samym myślałam gdy ją kupowałam... że kiedyś był to hit potem największa siara, a dżins to dżinsu to już w ogóle wstyd :P a teraz moda wraca :)) fajne miśki BYŁY :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam nie widzę żadnej różnicy w misiach xP Ja często kupuję buble spożywcze, bo jestem zbyt ciekawska jak to to będzie smakowało :/

    OdpowiedzUsuń