niedziela, 3 czerwca 2012

Luźno-wieczornie.

Ostatni tydzień spędziłam, będąc na ostatniej szkolnej wycieczce nad morzem. Wycieczka pod znakiem nic nierobienia, zero zwiedzania, chodzenie na plażę i spacery po mieście. Tak powinny wyglądać końcowoszkolne wycieczki.
Będąc nad morzem, zakupiłam parę...drobiazgów.
 Macie też tak,że wasza mama nienawidzi,jak kupujecie książki lub płyty? Moja mi wręcz zabrania. Razu pewnego dostałam nawet szlaban na czytanie... Dogadajcie się tu z rodzicami. Tak źle,tak niedobrze.
Nad morzem udało mi się dorwać Marylin za 12zł. Jeszcze do niej nie zajrzałam. Moja radość, Dynastie panujące Europy, dostałam za 15zł(normalna cena-50zł). Bardzo mi się podoba, dodałabym jedynie więcej smaczków, żeby nie było tak surowo.
Biografię Led Zepplin dostałam już dawno temu,ale nie miałam czasu do niej sięgnąć. Teraz znajduje się na przedzie mojej listy.
I ostatnia książka, ma miłość,ma biblia- Cuchnący Wersal pani Watały, książka przeczytana przeze mnie parę razy, nareszcie stała się moją własnością. Brakuje mi tylko autografu do kompletu(ale w innej książce jej autorstwa już go mam!)ale planuję to zmienić!
 Coś,co znalazłam w chińskim nad morzem. Jest to kolekcja filmów o historii bluesa. Nie mam tylko dwóch części. Każda z płyt kosztowała mnie złotówkę. Kocham sklepy z pierdołami.
Do tego doszedł jeszcze nowy Focus i parę gier. Wakacje zaczną się znakomicie,a moja No-life'owa lista stale się powiększa.  Muszę ją spisać do porządku.
Po tygodniowej przerwie, od jutra wracam do regularnego wstawiania postów. Plus mini-zakupy jutro! Witajcie,nowe lakiery.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz