piątek, 1 czerwca 2012

CS epizod 4 : Avon i mięta z czekoladą

Dość długo nie pisałam na blogu ale oto nadarzyła się ku temu okazja i jako-taka chęć - przejdę więc do rzeczy.
Jakiś czas temu, ba, 2 dni temu zamiawiałam od znajomej kilka rzeczy z Avonu, ale spodziewałam się że będę musiała na nie jakiś dłuższy czas czekać. Miłą niespodzianką było, kiedy odwiedziła mnie z dostarczonymi zamówieniami właśnie dzisiaj rano :D tak więc mimo miłości i przywiązania do łóżka wyjątkowo raczyłam wstać i je odebrać

Numer 1 - szminka extra lasting, odcień...szczerze mówiąc nie pamiętam


 Kolor wygląda na ustach inaczej niż na tych zdjęciach. Jest bardziej matowy niż na zdjęciu 1 (zrobionym z fleszem, btw) i bardziej intensywny niż na zdjęciu bez flesza. 
Co się ma do sentencji "long lasting" - raczej pic na wodę, ale więcej po avonie się nie spodziewałam, więc jakiegoś wielkiego rozczarowania nie ma.
Co do ceny - szminka kosztowała ok.16 złotych o ile się nie mylę.

Numerem 2 jest maskara, chociaż osobiście wolę nazwę tusz do rzęs :D również z serii extra lasting. Kolor to tradycyjny czarny

przed pomalowaniem

po pomalowaniu
Tak więc z mask...tuszu do rzęs jestem zadowolona, chociaż przyzwyczaiłam się już do niego, bo wcześniej używałam tego samego nie będąc tego do końca świadoma, bo co tam będę patrzeć na opakowanie. Muszę pochwalić szczoteczkę, bo nie skleja rzęs i jest z elastycznego materiału. Tusz przyzwoicie długo trzyma się na rzęsach :P
cena - ok.20 zł

I numer 3 - nawilżający Mus do ciała mleko i miód
Kosmetyk raczej nie mnie zaskoczył w żadną stronę, zamówiłam go tak ot, dla kaprysu :D przywilej arystokraty wkońcu.
Duuużym plusem jest zapach,który w pierwszej chwili skojarzył mi się ze smakiem(yup) ciastek Lu Go i długo utrzymuje się na skórze. Na plus oceniłabym też konstystencję - mus jest raczej gęsty.
Sama skóra do kilku(nastu) minut po nałożeniu wydaje się irytująco lepka, później lepiej się wchłania, ale ciężko mi stwierdzić czy dobrze nawilża, bo sama z natury nie mam zbyt suchej skóry, może miejscami.
Już nie pamiętam jego ceny 


Nie w moim stylu byłoby pozostawienie posta bez wspomnienia o jedzeniu, przedstawię wam więc dwie pozycje z mojej jednej z ulubionych gam smakowych - mięta połączona z czekoladą.
Najpierw wspomnię o lodach Miętowych z płatkami czekolady firmy Grycan. Ich kupno nie bolało mnie jakoś szczególnie,bo wiem już że tłuściutka rodzina Grycanek-celebrytek raczej nie ma z nimi wiele wspólnego :D 

W ostatnim czasie miałam też okazję zapoznać się z czekoladą o miętowym nadzieniu Terravita

Smak przypadł mi do gustu, a biorąc pod uwagę cenę - coś ponad 1 zł, warto



5 komentarzy:

  1. lody i czekolada pycha, a tych kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szukam od miesiąca miętowej czekolady w każdym sklepie i nigdzie jej nie mogę znaleźć. Jestem chyba ślepa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaa tę tutaj akurat kupiłam w auchanie:D próbuj, moze znajdziesz

      Usuń
  3. Miałam chrapkę na tę szminkę i w sumie cieszę się, że jej nie zamówiłam.

    Jeeej, lody Grycana i czekolady Terawity już wiele lat temu skradły mi serce. Jesteś okrutna, idę do sklepu ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię produkty z Avonu, a co do mięty (niestety nie lubię tego smaku ;p)

    OdpowiedzUsuń