piątek, 25 maja 2012

Wehikuł czasu - Przysmak świętokrzyski :D (+bonusy)

Jakiś czas temu przypomniałam sobie o czymś, co kilkanaście lat temu wywoływało istny kociokwik u mnie i domowników. Szukałam wszędzie, między innymi w Tesco extra... i lipa. Dopiero wczoraj, podczas szybkich zakupów w Delimie niemal wpadłam na regał z tym przysmakiem i musiałam kupić :D

Jak widać na zdjęciu, to chrupki do samodzielnego przyrządzenia. Wrzuca się je na rozgrzany olej i po kilku sekundach kilkukrotnie powiększają swoje rozmiary. Pycha. Jemy je bez żadnych przypraw, tak jak kiedyś. Paczka kosztuje 3,50.

Wczoraj kupiłam kolejną rzecz, która wywołała falę wspomnień:
Chodzi mi oczywiście o plastikowe żyłki, które w pewnym momencie plótł każdy, a szczyt ich popularności przypadał na moją podstawówkę. Nie mogłam się oprzeć i kupiłam też przeuroczy korektor.
Pamiętacie? :D

Odwiedziłam też Rossmann i kupiłam pomadkę:

Kosztuje 3,99zł i jest świetna. Cudownie pachnie i pomimo nieszczególnego nawilżania ust, pozostawia na jakiś czas przyjemne uczucie. Nie podoba mi się jedynie mechanizm wysuwania. Trzeba dobrze ją przytrzymać, żeby pomadka nie wsunęła się z powrotem. W porównaniu ze smackersami to duży minus.


I mały smaczek na koniec - w tvnie leci właśnie Ostry Dyżur z 1998 roku, jeszcze z Clooneyem! Naprawdę, w 2012 roku trzyma mnie tylko mój usyfiony laptop.


15 komentarzy:

  1. to się nazywa podróż w czasie!

    uwielbiam Snacki, ja je jadam bardzo często ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa pamiętam! w podstawówce każda dziewczyna na przerwie biegała z tymi żyłkami, w tym ja oczywiście! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam pytanie natury technicznej - w jaki sposób zrobiłyście to, że nie tylko jedna osoba ma dostęp do bloga? grzebię, grzebię i dogrzebać się nie mogę... jeśli jest to możliwe to proszę o instruktarz ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W panelu ze statystykami i resztą masz ustawienia>podstawy, a dalej "uprawnienia" i "dodaj autorów". wpisujesz czyjś mail, a ta osoba musi to potwierdzić.

      Usuń
  4. Ehh :P Pyszne prażynki :D
    Anusia2001p

    OdpowiedzUsuń
  5. Filofuny!
    nigdy nie potrafilam ich zaplatac :)

    prazynki wygladaja bardzo apetycznie.

    pzdr.
    + obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  6. haha ile wspomnień!:P niesamowite...
    a korektor wymiata!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przysmak świętokrzyski, tak to się nazywało, no tak..pamiętam i te żyłki, to były czasy, hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozdrawiam Małgosia z margaret1992.blogspot.com będę od dzisiaj do Ciebie starała się zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O to były czasy... snack'i mmm... ja uwielbiałam jeszcze np gume turbo
    Żyłki to był hit jak kiedyś wymiany karteczkami, kartami telefonicznymi, historyjkami itp itd...
    Korektor oj jak ktoś miał taki taśmowy to reszta zazdrościła bo większość miała w płynie:P hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie cudne wspomnienia wracają, ale przypomniało mi się jak kiedyś robiłam taki wielki breloczek z żyłek z całą kombinacją wzorów z chyba 18 żyłek i miałam przypięte to później przy torbie w szkole i mi ukradli w sklepiku szkolnym, a robiłam go chyba ze 3 dni po ok. 5 godzin buuu :(, no i karteczki do segregatorów to był hicior

    OdpowiedzUsuń
  11. Snacki - oj uwielbiam :)
    Żyłki to był hit - nawet mam w szafie :)
    Fajna pomadka :)

    OdpowiedzUsuń