środa, 9 maja 2012

Post czysto herbaciany... - biała, zielona, owocowa.



Sir Roger, Herbata biała z różą, cytryną i pigwą, liściasta. 

Do wczoraj myślałam, że jedyną herbatą z pigwą, którą przyszło mi pić jest ta, którą pokazywałam poprzednio. Wczoraj znalazłam na dnie szafki to oto pudełko, z resztką herbaty w papierowej torebce, znajdującej się w środku. 

Ma bardzo delikatny smak, który ciężko określić. Coś pomiędzy lekko gorzkim a słodkim, bardziej jednak w stronę słodyczy. Jednak nie mogę powiedzieć, żebym była nią szczególnie zachwycona. Róża, cytryna i pigwa są słabo wyczuwalne, a ja wolę ostatnimi czasy mocno aromatyzowane herbaty. Po zaparzeniu ma lekko słomkowy kolor i raczej neutralny zapach. Jest miłą odskocznią, od pitej przeze mnie nałogowo zielonej herbaty, jednak nie umywa się nawet do mojej ulubionej białej herbaty z herbaciarni niedaleko mojej (byłej już) szkoły. Ta ani mnie nie zachwyciła, ani nie odrzuciła. Po prostu... jest, bez większego szału i większych rozczarowań. 
Jak widać na powyższym zdjęciu powinnam zainwestować w nowy zaparzacz, gdyż z tego uciekają już listki ;)

King's Crown - wiśniowo-bananowa

Można powiedzieć, że owocowa herbata to nie herbata. Ja też skłaniam sie ku tej opinii, traktując tego typu specyfiki (bez dodatku herbaty), jako napój w torebkach, idealny na późną jesień i zimę. O ile latem uwielbiam herbaty białe i zielone, zwłaszcza schłodzone, o tyle zimą gustuję raczej w tego typu owocowych kompozycjach. 
Herbatę tę kupiłam w Rossmannie, za niewielkie pieniądze, nie pamiętam jednak za jakie. 
Podoba mi się to, że każda torebka zapakowana jest w oddzielną, papierową "kopertę", która wydłuża jej świeżość. Zaraz po otwarciu kartonika, mimo "zabezpieczenia" torebek, po kuchni roznosi się intensywny owocowy zapach, w którym można wyczuć banan i wiśnię. 
Trochę inaczej sprawa ma się po zaparzeniu herbaty. Po zalaniu herbaty gorąca wodą zapach neutralizuje się, nadal jest wyczuwalny, ale o wiele delikatniej niż na początku. Jednak w moich oczach największym jej minusem jest... smak. Trzeba naprawdę długiego czasu zaparzania, żeby wydobyć z niej jakikolwiek smak. A kiedy już sie to uda... no cóż... herbata nie smakuje wiśnią, a hibiskusem. Jakby nie patrzeć - gdybym chciała wypić herbatę hibiskusową, po prostu bym sobie ją zaparzyła, zdecydowanie nie potrzebuje tego w nieherbacianej herbacie WIŚNIOWO-BANANOWEJ. No, może przy odrobinie skupienia można wyczuć w niej nutę banana, jest jednak łatwa do przeoczenia. 
Jeżeli wciepać do herbaty duże ilości cukru, smak wiśni i banana delikatnie się podbija, ale nie każdy lubi słodzić herbaty - ja tak, ale nie owocowe. 

Feel Green - zielona o smaku ananasa, w torebkach.

Zakup biedronkowy, pod wpływem impulsu i jedno wielkie rozczarowanie. 
Herbata w okrągłych torebkach. Po otwarciu opakowania czuć silny aromat ananasa, który kojarzy mi się jednak z zapachem ananasowego płynu do kąpieli, którego używałam w dzieciństwie. 
Po zaparzeniu herbata zaczyna śmierdzieć. Perfidnie, okropnie śmierdzieć. Jeszcze nigdy zapach zielonej herbaty nie powodował u mnie takiego odrzucenia. Przyćmiewa ona zapach płynu ananasowego i dopóki herbata nie ostygnie, a zapach nie zmaleje, nie pozwala mi się zbliżyć do kubka. Dwa podejścia do tej herbaty skończyły sie wylanien zawartości kubka do zlewu. Bardzo przeszkadza mi w niej ten ananasowy aromat, który moim zdaniem nijak nie komponuje się z herbatą. Nieważne czy i ile ją słodzę - po prostu nie jestem w stanie jej wypić. 

3 komentarze:

  1. Mam tą zieloną herbatę z Biedronki, ale klasyczną, bez żadnych dodatków i wiesz co? to moja ulubiona herbata i chyba najlepsza ze wszystkich zielonych, które dotychczas piłam ;)
    W planach mam kupno białej herbaty, bo jeszcze nigdy jej nie piłam, a bardzo chciałabym ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba zależy od tych dodatków wszystkich. ja z tej serii uwielbiam np zieloną z opuncją, jest po prostu boska i widziałam same pozytywne opinie na jej temat, z kolei któraś biedronkowa z melonem wzbudzała obrzydzenie w całej mojej rodzinie (chociaż ja ją tolerowałam)

      Usuń
    2. Jeśli będziesz kupować białą, to koniecznie kup liściastą, wszystkie białe ekspresowe, z torebek, które próbowałam, szło o kant tyłka rozbić :)

      Usuń