sobota, 12 maja 2012

Lakiery

Dziś zapraszam na wycieczkę po mojej skromnej, raczkującej kolekcji lakierów do paznokci.

 Moimi ulubionymi są lakiery z Essence. Obviously. Możecie zauważyć, że tym blogu panuje pewien kult ich kosmetyków. Zasłużenie zresztą! Chyba nie muszę nikomu przedstawiać walorów tych lakierów.
essence 77-in style
Jest to niestety już wycofany produkt. Jednak lakier 38-choose me! ma taki sam kolor,jedynie zawiera w sobie więcej błyszczących i większych drobinek.  Lubię go bardzo. Jednak trzeba go koniecznie nałożyć dwa razy, wtedy widać pełny efekt. Kojarzy mi się z pancerzykiem żuków. Szkoda tylko, że pasuje mi do tak niewielu rzeczy.
 Nie mam pojęcia jaki to numer. Nigdzie nie potrafię znaleźć informacji. Dostałam go gratis do zakupów. Ma przepiękny,brązowy odcień, a w nim zatopione niebieskie drobinki( widać je bardziej na trzonie pędzelka). Mimo moich obaw, wygląda to bardzo efektownie.
 Mój wielbiony, mój ulubiony, mój skarb! *gollum mode* Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Oto lakier 78-blue addicted. Wygląda przepięknie. Odpowiednio nałożony, daje wrażenie nieskończonej głębi. Nie na co dzień. Ale i tak go wielbię i kocham.
 63-think pink. 
Taki sobie róż. Słabo kryje, potrzeba dwóch warstw. Przyjemny dla oka. Ot,taki kaprys.
27- no more drama!
Lakier również wycofany, a szkoda. Piękny lawendowy kolor. Idealnie komponuje się z miętowym z mojej kolekcji. Kocham fiolety, więc wszystkie fioletowe lakiery podobają mi się 'z automatu', ten odcień jednak szczególnie mi się podoba.
 43-where is the party?
Kocham, kocham, kocham! Hipnotyzuje i przyciąga uwagę. Nigdy nie znudzi mi się patrzenie na niego i bawienie się światłem.Typowy kameleonik.
 53-you belong to me.
Długo szukałam idealnej mięty,a tu proszę, essence wyskoczyło z taką niespodzianką. Kolor jest świetny,co tu dużo mówić. Używam go często.
 Lakiery powyżej można dostać w typowych chińskich sklepach w cenie 3-4 zł. Kuszą kolorami, a jakością wcale nie odstraszają. Dobrze kryją,dobrze się nakładają, ładne kolory i przystępna cena. Jedyny minus to odpadający kwadratowy uchwyt. Potem jego brak trochę utrudnia otwieranie, jednak można sobie z tym poradzić(ślady zębów na pierwszym!)
 Rimmel Coral Romance i Peppermint.
Dostałam je w prezencie i chwała obdarzającemu za to. Zakochałam się w nich. Kolory są genialne, pędzelek świetny i rzeczywiście nie zostawia smug.

 A tu już jakieś pojedyncze, zabłąkane sztuki.  Pierwszy to lakier z Miss Sporty, który bardzo lubię i lakiery tej firmy polecam. Trzeci to brąz Sephory i rzeczę: nie warto. Nie za taką cenę. Odpryskuje, ciężko się zmywa i blaknie.
 
 Ten brokatowy Wibo często służy mi jako baza pod wzór galaxy na paznokciach. Sam w sobie również efektownie wygląda.

Tak oto wygląda moja mała kolekcja. Rośnie w siłę. Jeszcze się tutaj zobaczymy.


7 komentarzy:

  1. wszystkie kolory sa mega <3 mamy podobne gusta :)

    masz świetny blog, wiesz ?

    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co widzę, już dwie z nas cię dodały :) blog jest 4-osobowy

      Usuń
  2. czaję się na 78 z essence ale jakoś mu się opieram : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie odmawiaj sobie przyjemności!

      Usuń
    2. JAK MOŻNA MU SIĘ OPRZEĆ? Nie można! Trzeba kupić, trzeba mieć, jest przepiękny : D

      Usuń
    3. nie ma co sie opierać. Ja nienawidzę ;lakierów z drobinami/brokatem, ale ten jest porzeprzemega cudowny. Wygląda jak pawie pióro na paznokciach troche :3

      Usuń
  3. Swietny blog :>
    tez uwielbiam essence!
    sliczne kolory.

    pzdr.

    OdpowiedzUsuń