poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Milka dare to smile + Magnetic krówkowa

Czas podzielić się wrażeniami na temat dwóch czekolad spoczywających do tej pory w mojej szufladzie :)
Na pierwszy ogień pójdzie Milka z limitowanej edycji. Dare to smile to mleczna, oczywiście, czekolada z mlecznym nadzieniem, bardzo podobnym do tego w karmelowej. Idea tego wariantu skupia się jednak na strzelających cukierkach, na temat których nie wyprodukuję już chyba niczego nowego :P

Milka, jak to Milka, jest bardzo dobra. Strzelające czekolady są dosyć ciekawe. Jednak to połączenie średnio do siebie pasowało. Wolałabym bardziej kwaśne nadzienie (truskawkowe?) zamiast słodkiego, mlecznego. Czekolada rozpływa się w ustach, a cukierki strzelają jeszcze jakiś czas później - fakt na plus. Jest dobra, ale jadłam już lepsze strzelające słodycze. Opakowanie, jak widać na zdjęciu, jest śliczne.
Jest dostępna w wielu miejscach, a cena, jak wiadomo, waha się w zależności od miejsca, od ok. 3zł

Wielkanocny zajączek przyniósł mi między innymi czekoladę krówkową Magnetic z Biedronki.
Niby niepozorna, z Biedronki, ale ma w sobie to coś. Po otwarciu słodko pachnie. Nadzienie w środku przypomina bardziej sos krówkowy niż samą krówkę - jest płynne, a spodziewałam się bardziej zwartego środka. W dodatku sama czekolada jest twardsza i jakby bardziej chrupka niż czekolady Milki, przez co próba przełamania pojedynczej kostki skończyła się tak:
Może nie jest to cukiernicze dzieło sztuki, ale da się zjeść. Nadzienie w formie sosu krówkowego nie jest aż tak słodkie jak prawdziwe krówki. Największy plus za brak aromatu alkoholowego, którego nie cierpię, a który namiętnie dodawany jest do nadzienia w batonikach Pawełek, czy niegdyś w czekoladach Wedla. Konsystencja tego nadzienia jest podobna, więc obawiałam się, że darmowa czekolada przejdzie mi koło nosa, a tu miłe zaskoczenie. Warto również wspomnieć, że czekolady Magnetic, jak wiele innych rzeczy wyprodukowanych dla Biedronki, są produktem znanych firm - w tym przypadku jest to Wawel, znany z Kasztanków i innych pysznych cukierków.

Jeśli chodzi o kosmetyki (których dawno tu nie było zresztą), w zeszłym tygodniu zrobiłam skromne zakupy. Część jest już po pierwszych testach i chyba mam co najmniej jeden ulubiony produkt. Myślę, że nietrudno zgadnąć, który.
 Wrażenia opiszę niedługo :)


1 komentarz:

  1. Bardzo żałuje, że już nie ma w sprzedaży tej Milki :( Mi smakowała baardzo! :D

    OdpowiedzUsuń