środa, 18 kwietnia 2012

Masło do ciała Dairy Fun

Musiałam to kupić. Krówka na przepięknym słoiczku wołała do mnie z daleka. Zobaczcie zresztą sami:

Po otwarciu poczułam cudowny zapach mleka i miodu (do wyboru jest też wariant jabłko z cynamonem bodajże), jednak byłam rozczarowana ilością kosmetyku, który sięga jedynie do połowy słoiczka. Można to jak najbardziej wybaczyć, bo sam słoiczek jest cudowny i na pewno po zużyciu będzie mi służył do przechowywania jakichś pierdółek.
Jeśli chodzi o samo masło, jak wspomniałam, zapach jest obłędny i trwały. Jakiś czas po kąpieli i użyciu masła zeszłam na dół do mamy, która od razu wyczuła ładny zapach :) Upierała się też, że wyczuwa kokos.
Konsystencja masła, jak łatwo przewidzieć, jest bardzo gęsta i zwarta, więc obawiam się, że kosmetyk nie będzie zbyt wydajny, ale bardzo wygodnie się go nakłada. Po otwarciu słoiczka łatwo wybrać zawartość, więc nie trzeba się martwić o resztki pozostałe w dziwnych zakamarkach




Jeszcze jeden duży plus. Wieczko słoika jest przyklejone do reszty czarną taśmą (która nie rzuca się w oczy i nie psuje wyglądu), więc mamy pewność, że nikt przed nami go nie otwierał i nie wkładał brudnych paluchów.
Masło jest dostępne w wielu sklepach, ja kupiłam je w Drogeriach Polskich. Waży 200g i kosztuje 13,99zł. Jest ważne 12 miesięcy od otwarcia.
Podsumowując:
+ obłędny zapach mleka i miodu
+ cudne opakowanie (+ zabezpieczone i wygodne w użyciu)
+ konsystencja
+/- cena - za samą zawartość bym tyle nie dała, ale słoiczek już warto.

To chyba mój nowy ulubieniec :D


2 komentarze:

  1. Miałam kiedyś balsam z tej serii. Śmierdział tak niemiłosiernie, że zużywałam go chyba rok...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam kulki do kąpieli. Były booskie. Pachniały po prostu obłędnie. ;D

    OdpowiedzUsuń