wtorek, 10 kwietnia 2012

Essence nail colour 3 - boys are back in town/it's just a little crush, a walk in the park/stop for an ice cream

Kusiły mnie już od dłuższego czasu. Spośród kilku ładnych kolorów wybrałam zielony i fioletowy.

Kolorówki bardzo mi się spodobały. Do dobrego pokrycia wystarcza jedna warstwa (lakier ścieka z całej długości pędzelka i "uzupełnia" każde kolejne pociągnięcie). Na pewno będę ich używać (zwłaszcza zielonego :D), ale co do pozostałych dwóch opcji mam mieszane uczucia. Same toppery średnio mi się podobają. Nie lubię przezroczystości z drobinkami (na zdjęciach producenta topper z fioletowego wyglądał jak mleczno-perłowo-holograficzny bez drobinek :/). Połączenie obu opcji może być. Zielone nawet mi się podoba, z topperem it's just a little crush jeszcze poeksperymentuję. Tak nawiasem, fiolet ładnie wygląda z topperem z zielonego :)
Byłby też ciekawy w wersji matowej. Hm...

Kusi mnie też czerwień, ale chyba rozsądniej byłoby kupić pojedynczy lakier.

Lakiery kosztują 11,49zł. Dostępne są m.in. w Naturach i Douglasach. Niestety, w NIEKTÓRYCH MIASTACH (tak, Katowice, o was piszę :D) w Douglasach nadal zalega stara kolekcja.



1 komentarz:

  1. za to mają urocze nazwy, a nie, jak mój lakier, który nazywa się wdzięcznie "niebieski, który bardzo fajnie wyszedł, gdy z czystego lenistwa pomalowałam nim różowe resztki"

    OdpowiedzUsuń